Maltańskie Trzy Miasta: Birgu, Isla i Bormla – mniej znane oblicze Malty

Naprzeciwko Valletty, po drugiej stronie Wielkiego Portu, dumnie wznoszą się trzy ufortyfikowane miasteczka, które potocznie określa się jako Three Cities – „Trzy Miasta”.

Patrząc z murów stolicy Malty, widać je jak na dłoni. Często pozostają też w cieniu tej słynnej sąsiadki, choć niesłusznie. Złote bastiony, wąskie uliczki, kopuły kościołów i ta charakterystyczna maltańska architektura, która w popołudniowym słońcu przybiera kolor miodu – to właśnie ich znak rozpoznawczy. Znajdziecie tam też jeden z symboli Perły Morza Śródziemnego – ikoniczne, kolorowe, zabudowane balkony, nazywane „il-gallarija”.

Wielu turystów kończy swoją przygodę po drugiej, bardziej reprezentacyjnej stronie portu, co jest nieco paradoksalne – bo Trzy Miasta są starsze niż sama Valletta i przez wieki stanowiły prawdziwe serce Malty.

Maltańskie „Trójmiasto” tworzą: Birgu, Isla i Bormla – znane również jako Vittoriosa, Senglea oraz Cospicua. Te pierwsze to oryginalne maltańskie nazwy, drugie natomiast zostały nadane przez joannitów. To tutaj historia Zakonu Maltańskiego nabiera realnych kształtów, a spacer po wąskich uliczkach pozwala poczuć zupełnie inną, bardziej lokalną twarz wyspy.

W tym wpisie zabierzemy Was w podróż po mniej oczywistej stronie Malty i podpowiemy, co zobaczyć w Trzech Miastach, jak tam dojechać, jak najlepiej zaplanować ich zwiedzanie oraz dlaczego ich historia jest tak fascynująca.

Gdzie leżą i czym są Trzy Miasta?

Trzy Miasta położone są nad Wielkim Portem (Grand Harbour, malt. Il-Port il-Kbir), jednym z największych naturalnych portów Morza Śródziemnego, używanym już od czasów fenickich. To właśnie ten port przez wieki decydował o strategicznym znaczeniu Malty – kto kontrolował Grand Harbour, ten miał wpływ na handel i szlaki morskie między Europą a Afryką.

Orientacyjne położenie Trzech Miast na mapie Malty

Birgu, Isla i Bormla znajdują się dokładnie naprzeciwko Valletty. Oddziela je tylko wąska tafla wody, którą dziś bez problemu można pokonać promem w kilka minut. Patrząc na mapę, zobaczycie półwyspy wysunięte w głąb portu – to właśnie na nich powstały ufortyfikowane miasta, otoczone potężnymi bastionami.

Naturalna linia brzegowa, łatwy dostęp do morza i możliwość kontrolowania wejścia do portu sprawiły, że miejsce to od początku miało ogromne znaczenie obronne. Nic dziwnego, że kiedy w XVI wieku na Maltę przybył Zakon Szpitalników św. Jana, właśnie tutaj postanowił się osiedlić, wybierając Birgu na swoją bazę.

Dlaczego Trzy Miasta są tak ważne historycznie? Krótka opowieść o Zakonie

Choć to właśnie Zakon Maltański najmocniej zapisał się w historii Trzech Miast, okolice Grand Harbour były zamieszkane i wykorzystywane strategicznie na długo przed jego przybyciem.

Już w czasach fenickich naturalny port stanowił bezpieczną przystań dla statków handlowych przemierzających Morze Śródziemne. Później znaczenie tego miejsca dostrzegli również Rzymianie, a następnie Arabowie, którzy przez kilka stuleci kształtowali język i kulturę wyspy.

W średniowieczu głównym ośrodkiem administracyjnym pozostawała wprawdzie Mdina, jednak to właśnie okolice dzisiejszego Birgu zaczęły stopniowo zyskiwać znaczenie jako zaplecze morskie i handlowe.

Dlatego też zanim jeszcze powstała Valletta, to Birgu było tak naprawdę centrum życia na wyspie. To tutaj Zakon Maltański – znany też jako Kawalerowie Maltańscy – urządził swoją pierwszą siedzibę w 1530 roku, po tym, jak został wygnany z wyspy Rodos. To niewielkie miasteczko stało się de facto stolicą Malty, ponieważ ta dotychczasowa, położona w głębi lądu Mdina, nie posiadała dostępu do morza.

1565 roku to właśnie okolice Trzech Miast stały się areną jednego z najważniejszych wydarzeń w historii wyspy – Wielkiego Oblężenia Malty. Imperium Osmańskie próbowało przejąć kontrolę nad strategicznym portem, a obrona Birgu i pobliskich fortyfikacji przeszła do historii jako symbol determinacji i militarnej potęgi Zakonu. Pozostałe dwa miasta – Isla i Bormla – również wzięły udział w obronie portu, choć Birgu pełniło funkcję strategicznego centrum.

Po zwycięstwie joannici zdecydowali się wybudować na półwyspie Sciberras nowe, silniej ufortyfikowane miasto – Vallettę, nazwaną tak na cześć Wielkiego Mistrza Zakonu, Jeana Parisot de Valette. I to właśnie w ten sposób stolica przeniosła się na drugą stronę portu, a Birgu, ze względu na zasługi podczas oblężenia, zdobyło przydomek „Città Vittoriosa”, czyli „Zwycięskiego Miasta”.

Odparcie najazdu Turków nie było oczywiście zakończeniem burzliwej historii wyspy. Pod koniec XVIII wieku Zakon Maltański utracił ją na rzecz Napoleona. Francuzi jednak nie zagrzali tam miejsca na zbyt długo – już w 1800 roku wyspa została kolonią brytyjską.

Jak już wspomnieliśmy, kontrola nad Maltą ułatwiała szlaki handlowe pomiędzy Afryką a Europą, dlatego też w XIX wieku Wielki Port był idealnym przystankiem w podróży dla brytyjskich statków kursujących pomiędzy Gibraltarem a Kanałem Sueskim. Na ten sam okres przypada także rozwój Bormli (Cospicuy) jako brytyjskiej infrastruktury stoczniowej.

XX wiek nie przyniósł okolicom Trzech Miast spokoju – podczas drugiej wojny światowej, w czasie włoskich i niemieckich ataków, to właśnie Grand Harbour stał się jednym z najintensywniej bombardowanych miejsc na świecie. Najbardziej ucierpiała Isla (Senglea), gdzie zniszczeniu uległo ok. 75% zabudowań.

Dziś ślady tej burzliwej historii wciąż są widoczne w potężnych bastionach, wąskich uliczkach i fortyfikacjach otaczających Trzy Miasta – i to właśnie one nadają im tak wyjątkowy charakter.

🧐 Ciekawostka: Język maltański ma arabskie korzenie i wywodzi się z dialektu używanego na Sycylii i Malcie w średniowieczu. To jedyny język semicki zapisywany alfabetem łacińskim, który do dziś łączy wpływy arabskie, włoskie i angielskie – tak jak sama historia wyspy.

Podwójne nazwy Trzech Miast – skąd się wzięły?

Czytając o Maltańskich Trzech Miastach, nietrudno o poczucie dezorientacji. Raz będą wspomniane jako Birgu, Isla i Bormla, a innym razem Vittoriosa, Senglea oraz Cospicua. Jeśli zastanawiacie się, skąd wzięło się to całe zamieszanie, spieszymy z odpowiedzią!

Te pierwsze są oryginalnymi maltańskimi nazwami, często wywodzącymi się z tradycji fenicko-arabskiej.

Według niektórych teorii nazwa najstarszego miasta, Birgu, wywodzi się z fenickiego słowa „borgh„, oznaczającego miasto otoczone murem lub fortyfikację. Istnieje także inna wersja, zgodnie z którą Birgu pochodzi od włoskiego słowa „borgo” – niewielkiego, średniowiecznego miasteczka lub ufortyfikowanej osady, z czasem przekształconego przez Maltańczyków w Il-Birgu.

Isla, lub L-Isla, prawdopodobnie zawdzięcza swoją nazwę położeniu na wyspie (z włoskiego „isola”), która została połączona mostem z Bormlą dopiero w czasach joannitów, dzięki czemu uzyskała znany nam do dzisiaj kształt półwyspu.

Z kolei Bormla wywodzi się najprawdopodobniej ze starożytnej fenickiej lub punickiej nazwy Burmula. „Bur” miało oznaczać miejsce, natomiast „Mula” – wysoki. Odzwierciedla to idealnie położenie miasta, które wyraźnie dominuje wysokością nad otaczającą je okolicą. Nie jest to oczywiście jedyna hipoteza, ponieważ Bormla może wywodzić się także z połączenia arabskiego słowa būr (oznaczającego studnię lub wieżę) i dawnej fenickiej nazwy miasta – Maleth (schronienie, port).

Vittoriosa, Senglea i Cospicua są natomiast oficjalnymi nazwami Trzech Miast, które zostały nadane przez wielkich mistrzów Zakonu Maltańskiego.

Birgu zostało przemianowane na Vittoriosa (wł. Città Vittoriosa – Zwycięskie Miasto) przez Wielkiego Mistrza Jeana Parisot de Valette po zwycięstwie w Wielkim Oblężeniu z 1565 roku. Nowa nazwa miała podkreślać zasługi miasta podczas bohaterskiej obrony przed wojskami Imperium Osmańskiego.

Zwycięstwo nad Turkami miało ogromne znaczenie nie tylko dla Malty, ale także dla całej zachodniej części kontynentu. Pomogło to szpitalnikom w zebraniu funduszy i pomocy w budowie nowego ufortyfikowanego miasta, które otrzymało nazwę Valletta, na cześć jego założyciela. I jak powszechnie wiadomo, zostało nową stolicą Malty (ok. 1571 r.), zastępując w tej roli Birgu (Vittoriosę).

Wracając jednak do Trzech Miast, Isla, znana od czasów Wielkiego Oblężenia także jako Città Invicta (Niezwyciężone Miasto), podobnie jak maltańska stolica, zawdzięcza nową nazwę – Senglea – nazwisku jednego z Wielkich Mistrzów Zakonu Kawalerów Maltańskich, Claude’a de la Sengle.

Ostatnie z miast, Bormla, zostało nagrodzone w 1722 roku przez Wielkiego Mistrza Zakonu, Marc’Antonio Zondadariego, tytułem Città Cospicua (Widoczne/Imponujące Miasto). Nowa nazwa miała odzwierciedlać jego znaczenie, podkreślając odwagę jego mieszkańców podczas oblężenia, a także imponujące, podwójne fortyfikacje.

Co ciekawe, dzisiaj obie nazwy – zarówno te oryginalne, jak i te nadane przez szpitalników – nadal funkcjonują i są używane zamiennie. Chociaż podobno lokalsi na co dzień używają raczej ich pierwotnych wersji: Birgu, Isla i Bormla.

Nazwa MaltańskaOficjalna nazwaZnaczenie / Pochodzenie
BirguVittoriosaZwycięskie Miasto
IslaSengleaOd nazwiska Wielkiego Mistrza
BormlaCospicuaWidoczne / Imponujące Miasto

Birgu (Vittoriosa) – serce Trzech Miast

Jeśli Trzy Miasta mają swoje serce, bije ono właśnie w Birgu. Najstarsze, najbardziej autentyczne i najmocniej przesiąknięte historią – to tutaj przeszłość Malty jest najbardziej namacalna. Historia nie jest tu jedynie opowieścią z przewodnika – czuć ją w murach, wąskich uliczkach i potężnych bastionach górujących nad portem. To naturalny punkt startowy podczas odkrywania tej części Malty. A jeśli czas pozwala Wam zobaczyć tylko jedno z Trzech Miast – bez wahania wybralibyśmy właśnie Birgu.

To tutaj w XVI wieku joannici urządzili swoją pierwszą siedzibę, a potężny Fort św. Anioła stał się sercem obrony podczas Wielkiego Oblężenia w 1565 roku. Przez kilka dekad Birgu pełniło funkcję faktycznej stolicy Malty, zanim rolę tę przejęła Valletta. Ślady tamtych wydarzeń do dziś widoczne są w bastionach i wąskich uliczkach miasta.

Co zobaczyć w Birgu?

Fort św. Anioła (Fort St. Angelo)

Zwiedzanie Birgu najlepiej zacząć od jego największej atrakcji, a zarazem jednego z najważniejszych budynków na Malcie – ikonicznego Fortu św. Anioła.

Przechodząc przez jego bramę, wkroczycie w sam środek wielowiekowej historii miejsca, które dosłownie decydowało o losach wyspy.

Monumentalna budowla wznosi się nad Wielkim Portem nieprzypadkowo – to strategiczna lokalizacja. Jej początki sięgają średniowiecza, kiedy w tym miejscu powstał zamek znany jako Castrum Maris (Castello al Mare). Co więcej, istnieją przesłanki wskazujące, że pierwsze zabudowania mogły funkcjonować tu już w okresie prehistorycznym lub starożytności – a więc na długo przed pojawieniem się szpitalników!

Po przybyciu na wyspę joannitów zamek został w XVI wieku przebudowany na potężny fort z bastionami. O jego wyjątkowej roli świadczy fakt, że to właśnie tutaj mieściła się kwatera główna Zakonu podczas słynnego Wielkiego Oblężenia Malty w 1565 roku – stąd dowodzono obroną wyspy w jednym z najważniejszych momentów w jej historii.

W czasach panowania Brytyjczyków budowla została przekształcona w garnizon, a podczas II wojny światowej fort poważnie ucierpiał w wyniku bombardowań państw Osi.

🧐 Ciekawostka: W murach Fortu św. Anioła podobno do dziś pojawia się Grey Lady – „Szara Dama”, postać z maltańskiej legendy. Według najpopularniejszej opowieści ma to być duch młodej kobiety związanej z jednym z rycerzy Zakonu Maltańskiego. Gdy ich romans wyszedł na jaw, rycerz miał wydać rozkaz zgładzenia kobiety, której ciało ukryto gdzieś w forcie. Od tamtej pory jej postać w długiej, szarej szacie ma być widywana jest nocą w okolicach bastionów. Co ciekawe, w czasie II wojny światowej brytyjscy żołnierze stacjonujący w forcie mieli zgłaszać jej obecność tuż przed bombardowaniami. Przypadek czy ostrzeżenie z zaświatów? Tego nikt do dziś nie wyjaśnił.

Dziś odbudowany Fort św. Anioła to nie tylko imponujący świadek burzliwej przeszłości, ale także jedno z najlepszych miejsc widokowych na wyspie. Z jego murów rozciąga się panorama Wielkiego Portu i okolicznych miasteczek – widok, który pozwala zrozumieć, dlaczego to właśnie tutaj skupiało się życie i obrona Malty.

Podczas wizyty warto zajrzeć do XIII-wiecznej kaplicy św. Anny, w miejscu której – według przekazów – mogła wcześniej stać rzymska świątynia.

A na koniec ciekawostka, która pięknie domyka tę historię: nad fortem, obok flagi Malty, nadal powiewa flaga szpitalników. Od 1998 roku górna część fortu należy do Suwerennego Rycerskiego Zakonu Szpitalników św. Jana. Trudno o bardziej symboliczny dowód na to, że historia w Birgu naprawdę zatoczyła koło.

🧐 Ciekawostka: Czy można być państwem… nie mając własnego państwa? Zakon Maltański jest jednym z najbardziej niezwykłych „suwerennych bytów” na świecie. Choć nie posiada klasycznego terytorium, w świetle prawa międzynarodowego uznawany jest za podmiot suwerenny. Utrzymuje stosunki dyplomatyczne z ponad setką państw, wydaje własne paszporty, posiada swoje tablice rejestracyjne, znaczki pocztowe, a nawet emituje monety kolekcjonerskie.

Brzmi jak mikropaństwo bez mapy? A jednak istnieje naprawdę — i wciąż odgrywa aktywną rolę na arenie międzynarodowej!

Informacje praktyczne:

Cena wstępu: 10 € (bilet normalny), 6 € (ulgowy), 4 € (dzieci 6-11 lat)

Godziny otwarcia: codziennie 9:00 – 19:00 (1 marca – 31 października 2026)

Czas zwiedzania: ok. 90 minut

Aktualne ceny i godziny otwarcia warto sprawdzić na oficjalnej stronie Fortu św. Anioła.

🧐 Ciekawostka: W murach Fortu św. Anioła był więziony sam Caravaggio. Słynny malarz przybył na Maltę w 1607 roku i został nawet pasowany na rycerza Zakonu Maltańskiego. Jednak po brutalnej bójce z innym rycerzem trafił do więzienia właśnie w forcie. W 1608 roku udało mu się spektakularnie uciec — prawdopodobnie spuszczając się nocą po murach twierdzy. Zakon uznał go za „członka zgniłego i cuchnącego” (a dokładnie „rebus, fetidus et vagabundus” – zgniłego, cuchnącego i… włóczęgę) i wydalił go ze swoich szeregów.

Wąskie uliczki Birgu z kolorowymi balkonami

Chociaż Fort św. Anioła imponuje swoją monumentalną bryłą, to właśnie labirynt wąskich, zacienionych i krętych uliczek najbardziej zachwyca w Birgu.

Spacerując po centrum miasteczka, trudno nie ulec urokowi kamiennych fasad ozdobionych kolorowymi balkonami – to kwintesencja autentycznego maltańskiego klimatu. Wysokie, wapienne domy z pastelowymi drewnianymi konstrukcjami (gallarija) tworzą przestrzeń, w której historia dosłownie otacza z każdej strony – od średniowiecznych zaułków po ślady joannickiej obecności.

Te charakterystyczne, zamknięte balkony – malowane na turkusowo, czerwono czy słonecznie żółto – dawniej chroniły mieszkańców przed upałem i ciekawskimi spojrzeniami, a także powiększały przestrzeń mieszkalną. Dziś zdobią je kwiaty, rozwieszone pranie i codzienne drobiazgi, które sprawiają, że Birgu nie jest skansenem, lecz żyjącym miastem.

Sercem tej plątaniny ulic jest Victory Square (Plac Zwycięstwa) – główny plac miasta, który od wieków stanowi centrum życia Birgu. Wznosi się na nim dumnie pomnik patrona miasta, św. Wawrzyńca oraz monument zwycięstwa, upamiętniający triumf joannitów w Wielkim Oblężeniu 1565 r., gdy miasto zyskało tytuł Città Vittoriosa.

Warto też zboczyć w stronę centralnej części miasta – dzielnicy Collachio. To tu w czasach joannitów mieszkali rycerze Zakonu Maltańskiego, zanim przenieśli się do nowo wybudowanej Valletty. Collachio było ich administracyjnym i mieszkalnym zapleczem – uporządkowanym, strategicznie położonym i blisko portu. Nadal też można tam podziwiać fasady zajazdów poszczególnych języków, w tym Aragonii, Katalonii i Nawarry, Francji, Włoch, Anglii i Niemiec. Dziś spacer po tej części Birgu to podróż w czasie do momentu, gdy miasto było politycznym i militarnym centrum wyspy.

Jednak tak naprawdę w Birgu nie trzeba planu zwiedzania. Wystarczy zgubić się w uliczkach i pozwolić, by miasto samo opowiedziało swoją historię.

🧐 Ciekawostka: Zakon Szpitalników był podzielony administracyjnie na tzw. „języki” (langues), czyli grupy rycerzy pochodzących z różnych części Europy. Każdy język reprezentował inne terytorium — m.in. Prowansję, Owernię, Francję, Włochy, Aragonię, Anglię, Niemcy, a później także Kastylię i Portugalię. Każda z tych grup miała własne obowiązki, strukturę wewnętrzną oraz swoją siedzibę, czyli tzw. auberge (zajazd).

Taki podział odzwierciedlał międzynarodowy charakter Zakonu — choć rycerze mówili różnymi językami i pochodzili z różnych krajów, działali jako jedna wspólnota.

Pałac Inkwizytora w Birgu – jedno z nielicznych takich miejsc na świecie

Z zalanych słońcem wąskich uliczek przenosimy się teraz do mrocznych czasów w historii Malty, kiedy na wyspie działała Inkwizycja.

Pałac Inkwizytora w Birgu to jeden z niewielu tego typu obiektów, które przetrwały na świecie do dzisiejszych czasów – i jedyny, który dziś można zwiedzać. Już samo to sprawia, że miejsce ma w sobie coś wyjątkowego i niepokojącego zarazem.

Budynek powstał na początku XVI wieku jako siedziba sądu. Z biegiem lat był wielokrotnie przebudowywany i odnawiany, jednak jego prawdziwa rola zaczęła się w 1574 roku, kiedy Wielki Mistrz Zakonu Maltańskiego przekazał go na potrzeby maltańskiej Inkwizycji. Od tego momentu aż do 1798 roku – czyli do likwidacji Inkwizycji podczas francuskiej okupacji Malty – pałac był główną siedzibą trybunału. W tym okresie znany był jako Palazzo del Sant’Officio.

To właśnie tutaj mieściła się rezydencja inkwizytora, sąd oraz więzienie. W podziemiach do dziś można zobaczyć dawne cele, a na ścianach zachowały się inskrypcje pozostawione przez więźniów. Co ciekawe, maltańska Inkwizycja uchodziła za jedną z łagodniejszych w Europie – większość spraw dotyczyła herezji, bluźnierstw czy „niemoralnych” zachowań, a wyroki rzadko kończyły się karą śmierci.

Po przybyciu Francuzów budynek zmienił funkcję – mieścił się tu m.in. szpital wojskowy, kantyna oraz klasztor. Dziś działa tu Narodowe Muzeum Etnografii, które przybliża nie tylko historię Inkwizycji, ale także życie codzienne na Malcie w kolejnych stuleciach.

Informacje praktyczne:

Cena wstępu: 6 € (bilet normalny), 4,50 € (ulgowy), 3 € (dzieci 6-11 lat)

Godziny otwarcia: 9:00 – 17:00, zamknięte w poniedziałki (1 marca – 31 października 2026)

Aktualne ceny i godziny otwarcia warto sprawdzić na oficjalnej stronie Pałacu Inkwizytora.

Nabrzeże Birgu – spacer z widokiem na Grand Harbour

Nabrzeże ciągnące się od Muzeum Morskiego aż do Fortu św. Anioła na samym krańcu półwyspu to jedno z najpiękniejszych miejsc w całym Birgu. To tutaj naprawdę można poczuć ogrom Grand Harbour — wystarczy spojrzeć na drugą stronę zatoki, w kierunku miasteczka Isla, by zrozumieć, jak strategiczne i imponujące jest to położenie.

Spacer wzdłuż nabrzeża to spotkanie z wieloma twarzami miasta naraz. Z jednej strony eleganckie, historyczne fasady i potężne, wielowiekowe fortyfikacje, z drugiej — luksusowe jachty kołyszące się zaraz obok tradycyjnych łodzi, przy których wciąż można zobaczyć rybaków zajętych codzienną pracą. A wszystko to w otoczeniu lazurowej wody i światła, które odbija się od miodowych murów Birgu.

To także idealne miejsce, by na chwilę zwolnić – usiąść w jednej z restauracji lub kawiarni z widokiem na port i po prostu chłonąć atmosferę miejsca, w którym historia i codzienne życie wciąż płyną obok siebie.

Fortyfikacje i bramy miejskie Birgu

Spacerując po Birgu, szybko zauważycie, że to nie jest zwykłe, urocze miasteczko z klimatycznymi uliczkami. To twierdza. Każda brama, każdy bastion i każdy fragment muru miał swoje konkretne zadanie — chronić miasto przed atakiem od strony lądu i morza.

Do naszych czasów przetrwały trzy z czterech historycznych bram miejskich, co samo w sobie jest imponujące, biorąc pod uwagę burzliwe dzieje Malty i zniszczenia z czasów II wojny światowej. Główne wejście prowadzi przez monumentalną bramę, za którą znajduje się tzw. Couvre Porte — dodatkowa, osłonięta brama obronna. Ten system „podwójnej ochrony” nie był przypadkowy. Wąskie przejścia i załamania murów spowalniały napastników, a obrońcy mogli prowadzić ogień z góry i z boków.

Fortyfikacje Birgu w obecnym kształcie w dużej mierze powstały w XVI i XVII wieku, kiedy joannici rozbudowywali system obronny wokół Wielkiego Portu. Po Wielkim Oblężeniu w 1565 roku miasto stało się symbolem oporu, dlatego jeszcze bardziej wzmocniono jego fortyfikacje. Potężne bastiony, raweliny i mury tworzyły jeden z najnowocześniejszych systemów obronnych w basenie Morza Śródziemnego.

Co ciekawe, wiele z tych struktur przetrwało nie tylko kolejne stulecia, ale także II wojnę światową. Dziś można spacerować ich koroną i podziwiać widok na Grand Harbour, mając świadomość, że dokładnie w tym miejscu przed wiekami czuwali strażnicy wypatrujący wrogich żagli na horyzoncie.

Muzeum Morskie (Malta Maritime Museum) – morska historia wyspy

Muzeum Morskie w Birgu to prawdziwa perełka dla każdego, kto interesuje się historią Malty i jej związkami z morzem. Znajduje się zaraz przy promenadzie, w imponującym budynku dawnej piekarni Królewskiej Marynarki Wojennej (Royal Naval Bakery), która swojego czasu obsługiwała brytyjską Flotę Śródziemnomorską. Co ciekawe, w jej szczytowym okresie działalności produkowano tam około 14 ton chleba dziennie!

Ponad 20 000 artefaktów opowiada o kluczowej roli działalności morskiej w historii Malty, od czasów prehistorycznych aż do współczesności.

To także doskonałe miejsce, żeby zrozumieć strategiczne znaczenie Wielkiego Portu – od czasów rycerzy Zakonu Maltańskiego po współczesność. Spacer między eksponatami pozwala poczuć klimat dawnych doków, a dzieci i dorośli mogą tu odkryć fascynujące opowieści o piratach, statkach wojennych i morskich wyprawach Malty.

Warto też zwrócić uwagę na wieżę zegarową, która jest najstarsza pośród brytyjskich placówek morskich na Malcie.

Uwaga: Wnętrze muzeum jest tymczasowo zamknięte ze względu na renowacje, ale nadal warto zobaczyć jego imponującą siedzibę.

Muzeum Wojny (Malta at War Museum) – Malta podczas II wojny światowej

Malta at War Museum w Birgu przenosi zwiedzających w dramatyczny okres II wojny światowej, kiedy wyspa była jednym z najbardziej bombardowanych miejsc w Europie. Muzeum mieści się w historycznym kompleksie obejmującym m.in. dawne koszary i podziemne schrony przeciwlotnicze, z których korzystali mieszkańcy podczas nalotów.

Ekspozycja pokazuje codzienne życie Maltańczyków w czasie wojny – niedobory żywności, strach przed kolejnymi bombardowaniami, ale też niezwykłą determinację i solidarność społeczeństwa, za które król Jerzy VI odznaczył Maltę w 1942 roku Krzyżem Jerzego w uznaniu bohaterstwa jej mieszkańców (dziś symbol ten widnieje także na fladze państwa). W muzeum można zobaczyć replikę krzyża, natomiast oryginał znajduje się po drugiej stronie Wielkiego Portu, w Valletcie.

Głównym punktem wizyty jest zejście do autentycznych schronów przeciwlotniczych wykutych w skale – wąskich, surowych korytarzy, w których można wyobrazić sobie, jak wyglądały godziny spędzane pod ziemią w oczekiwaniu na koniec nalotu. To miejsce nie tylko opowiada historię wojny, ale także pozwala ją poczuć.

Informacje praktyczne:

Cena wstępu: 14 € (bilet normalny), 7 € (bilet ulgowy, do 16 lat)

Godziny otwarcia: poniedziałek – sobota, 10:00-16:30

Więcej informacji znajdziecie na oficjalnej stronie Muzeum Wojny w Birgu.

Kolegiata św. Wawrzyńca – jeden z najważniejszych kościołów Birgu

Kolegiata św. Wawrzyńca to jeden z najważniejszych symboli Birgu i zarazem druga najstarsza parafia na Malcie. Jej początki sięgają czasów, gdy wyspa znajdowała się pod panowaniem hiszpańskim – to właśnie Aragończycy wznieśli tu pierwszą kaplicę. W kolejnych wiekach zastąpiła ją świątynia, która po przybyciu joannitów stała się pierwszym kościołem zakonnym na Malcie.

To właśnie tutaj, po zwycięstwie nad Turkami w 1565 roku, Birgu otrzymało tytuł Città Vittoriosa – „Miasta Zwycięskiego”. Świątynia pełniła również ważną funkcję w czasach Inkwizycji; inkwizytorzy uczestniczyli tu w uroczystościach religijnych, a kościół był istotnym elementem życia duchowego miasta.

W czasie II wojny światowej budowla została poważnie uszkodzona podczas bombardowań, jednak – podobnie jak całe Birgu – została odbudowana i przywrócona do dawnej świetności. Dziś zachwyca barokowym wnętrzem, bogatymi dekoracjami i monumentalną kopułą.

Św. Wawrzyniec jest patronem Birgu, a jego święto – obchodzone 10 sierpnia – to jedno z najważniejszych wydarzeń w kalendarzu miasta. Fiesta organizowana jest nieprzerwanie od 1662 roku i do dziś przyciąga tłumy mieszkańców oraz turystów. Kościół odwiedził także papież Jan Paweł II podczas swojej pielgrzymki na Maltę, co dodatkowo podkreśla jego znaczenie – a tablice upamiętniające to wydarzenie na pewno nie umkną Waszej uwadze.

Co jeszcze warto zobaczyć w Birgu?

W Birgu warto też zajrzeć do mniej oczywistych, ale bardzo klimatycznych miejsc.

W dawnym Oratorium św. Józefa mieści się dziś Muzeum Parafialne w Birgu, gdzie można zobaczyć zabytkowe szaty liturgiczne, srebra i pamiątki związane z historią parafii św. Wawrzyńca. Wśród ciekawszych eksponatów można wymienić miecz i kapelusz Wielkiego Mistrza Jeana de Valette.

Kilka kroków dalej znajduje się Dom Normańskijeden z najstarszych świeckich budynków na Malcie, którego surowa, średniowieczna architektura przypomina o czasach sprzed przybycia joannitów.

Jeśli traficie do Birgu w niedzielę rano, warto zajrzeć na lokalny pchli targ organizowany poza historycznymi murami miasta. To dobre miejsce, by podejrzeć codzienne życie mieszkańców, upolować drobne starocie albo po prostu poczuć mniej turystyczną atmosferę Malty.

Spacerując uliczkami, warto też zwrócić uwagę na tradycyjne maltańskie balkony, niewielkie kapliczki w niszach murów i ukryte dziedzińce – to właśnie w takich detalach Birgu odsłania swoją najbardziej autentyczną twarz.

Dla chwili wytchnienia od kamiennych murów można też zejść do Birgu Ditch Gardens – ogrodów urządzonych w dawnych fosach obronnych. Dziś to spokojna, zielona przestrzeń spacerowa u podnóża fortyfikacji, która pokazuje, jak sprytnie miasto potrafiło połączyć historię z nowoczesnym wykorzystaniem przestrzeni.

Isla (Senglea) – najlepszy punkt widokowy

Isla, czyli Senglea, to najmniejsze i najbardziej wysunięte w morze z Trzech Miast. Rozciąga się na wąskim półwyspie, który niemal ze wszystkich stron otacza woda, dzięki czemu już sam spacer jej uliczkami daje poczucie bliskości portu i otwartego horyzontu.

Choć jej historia nierozerwalnie splata się z dziejami Zakonu i Wielkiego Oblężenia, czemu zawdzięcza swój przydomek Città Invicta (Niezwyciężone Miasto), dziś Senglea zachwyca przede wszystkim spokojem, lokalnym charakterem i widokami, które należą do najpiękniejszych na Malcie. To miejsce, w którym łatwo zwolnić tempo i poczuć, że czas płynie nieco wolniej.

Głównymi atrakcjami Isli są jej imponujące fortyfikacje, wąskie, strome uliczki zdobione kolorowymi balkonami il-gallarija oraz panoramiczne widoki na Grand Harbour, które najlepiej podziwiać z Gardjola Gardens.

Co zobaczyć w Isli (Senglei)?

Ogrody Gardjola (Gardjola Gardens)

Na samym krańcu półwyspu, na którym leży Isla, znajduje się niewielka, zielona oaza – Gardjola Gardens. Ogrody urządzono w miejscu, o niegdyś strategicznym znaczeniu – na szczycie głównego bastionu miasta, wzniesionego przez joannitów.

Pamiątką po obronnej przeszłości ogrodów jest pochodząca z XVI wieku sześciokątna wieża strażnicza Il-gardjola. Warto przyjrzeć się jej uważnie, ponieważ została udekorowana w wyjątkowy sposób. Na bocznych ścianach dostrzec można płaskorzeźby oka i ucha, czyli atrybutów, którymi powinien charakteryzować się czujny strażnik. Nad wejściem widnieje natomiast żuraw, również będący znakiem straży i baczności. Według dawnej symboliki ptak stojący na jednej nodze trzymał w drugiej kamień – jeśli zasnął, kamień upadał i go budził.

🧐 Ciekawostka: Żuraw był w starożytności symbolem czujności, o czym wspominał m.in. Pliniusz Starszy. Na Malcie motyw ten pojawia się w kilku fortach i miał przypominać o stałym zagrożeniu ze strony wrogów, zwłaszcza po dramatycznych wydarzeniach z 1565 roku.

Ogrody Gardjola zachwycają również widokami. Stolicę Malty, Vallettę, mamy tu niemal na wyciągnięcie ręki – z tej perspektywy doskonale widać potęgę jej murów i bastionów. W panoramie dostrzeżemy także Birgu z dominującym nad nim Fortem św. Anioła oraz rozległe wody Grand Harbour, jednego z najważniejszych portów w basenie Morza Śródziemnego.

To idealne miejsce na odpoczynek w cieniu drzew po spacerze po Birgu. Zabierzcie ze sobą wodę i aparat, bo widoki na Vallettę są absolutnie obłędne, zwłaszcza o zachodzie słońca.

Fortyfikacje Senglei – bastiony broniące Wielkiego Portu

Isla od samego początku była projektowana jako twierdza. Jej wąski półwysep, głęboko wcinający się w wody Grand Harbour, miał ogromne znaczenie strategiczne – kto kontrolował Sengleę, ten kontrolował wejście do portu.

Po przybyciu na Maltę joannici szybko dostrzegli potencjał tego miejsca. W XVI wieku rozpoczęli budowę potężnych murów obronnych, które miały zabezpieczać miasto przed atakami osmańskimi. Kluczowym elementem systemu obronnego był Fort św. Michała, wzniesiony na krańcu półwyspu. To właśnie tutaj rozegrały się jedne z najbardziej dramatycznych epizodów Wielkiego Oblężenia w 1565 roku. I to między innymi dzięki tym właśnie fortyfikacjom Isla zdobyła swój przydomek niezdobytej – „Città Invicta”.

Fortyfikacje Isli nie są tak monumentalne jak mury Valletty, ale mają w sobie coś wyjątkowego — ich linia niemal stapia się z wodą, a spacer wzdłuż bastionów daje poczucie balansowania między miastem a morzem. Grube mury, ostro zakończone bastiony i kamienne stanowiska artyleryjskie przypominają, że to niewielkie dziś miasteczko było kiedyś pierwszą linią obrony chrześcijańskiej Europy.

Dziś dawne umocnienia stanowią jedną z najbardziej malowniczych tras spacerowych na Malcie — szczególnie o zachodzie słońca, gdy kamień przybiera ciepły, złoty odcień, a port powoli cichnie.

Historyczne serce Senglei

Sercem Isli jest jej kameralne, zwarte centrum, w którym życie od wieków koncentruje się wokół głównej świątyni – Bazyliki Narodzenia Najświętszej Maryi Panny, znanej też jako Bazylika Matki Bożej Zwycięskiej. Nazwa ta nie jest przypadkowa – świątynia została wzniesiona jako wotum dziękczynne po zwycięstwie chrześcijan nad Imperium Osmańskim podczas Wielkiego Oblężenia Malty w 1565 roku.

To tutaj przechowywana jest otoczona szczególnym kultem figura Maryi z Dzieciątkiem, znana jako Il-Bambina („Dziewczynka”) – określenie to ma nawiązywać do jej niewielkich rozmiarów. Mieszkańcy przypisują jej cudowną opiekę nad miastem, zwłaszcza podczas XIX-wiecznej epidemii cholery, która dziesiątkowała Maltańczyków, oraz w czasie bombardowań II wojny światowej.

Od bazyliki odchodzi Triq il-Vitorja (Ulica Zwycięstwa) — reprezentacyjna oś miasta. To właśnie tutaj najlepiej widać charakterystyczne dla Malty kolorowe, drewniane balkony il-gallarija, niewielkie sklepiki i drzwi w odcieniach błękitu, zieleni czy czerwieni. Spacer tą ulicą pozwala poczuć bardziej codzienną, lokalną twarz Senglei — bez pośpiechu i bez tłumów.

Warto też po prostu zboczyć w boczne zaułki. Senglea jest mała, ale pełna detali: nisze z figurami świętych, stare tabliczki z nazwami ulic, kamienne schody prowadzące w stronę portu. To miasto najlepiej odkrywać powoli — pozwalając sobie na chwilę zagubienia między wąskimi uliczkami.

💡Wskazówka: Wchodząc do maltańskich kościołów pamiętajcie o zakryciu ramion i kolan. Jest to zwykle kontrolowane przy wejściu, ale w większości kościołów można wypożyczyć okrycie.

Nabrzeże Isli

Spacer wzdłuż nabrzeża Senglei to świetny sposób, by zobaczyć miasto z innej, portowej perspektywy. Kołyszą się tam tradycyjne łodzie i niewielkie jachty, a w powietrzu czuć zapach morza i słychać stukot masztów uderzających o wiatr. Stąd doskonale widać panoramę Grand Harbour i przeciwległe brzegi Birgu i nieco bardziej oddalonej Valletty. To też świetne miejsce na odpoczynek w morskiej atmosferze.

Wśród zabudowy tuż przy wodzie warto zwrócić uwagę na niewielką uliczną kapliczkę – Street Shrine – Madonna Niche. Ta skromna nisza z wizerunkiem Madonny jest pięknym przykładem maltańskiej tradycji umieszczania figur świętych w przestrzeni publicznej. Takie kapliczki miały chronić mieszkańców i żeglarzy, przypominając, że morze – choć daje życie – potrafi być również nieprzewidywalne.

Nabrzeże w Isli to miejsce, gdzie nie ma pośpiechu. Można tu przysiąść na ławce, obserwować życie portu i przez chwilę poczuć rytm miasta, które od wieków żyje w bezpośrednim dialogu z wodą.

Bormla (Cospicua) – największe z Trzech Miast

Bormla, znana także jako Cospicua, jest największym z Trzech Miast, ale często pozostaje w cieniu bardziej fotogenicznego Birgu i kameralnej Isli. A szkoda – bo to właśnie tutaj najlepiej widać, jak silnie historia Malty splata się z morzem i przemysłem stoczniowym.

Szczególny rozkwit Bormla przeżyła w XVIIXVIII wieku, gdy joannici zaczęli intensywnie rozbudowywać zaplecze portowe oraz system obronny wokół Grand Harbour. To właśnie wtedy powstały potężne umocnienia znane dziś jako Linie Cottonera, które miały chronić nie tylko samą Cospicuę, ale całe zaplecze portowe Trzech Miast. Bormla stała się ważnym ośrodkiem związanym z działalnością Zakonu św. Jana – miejscem pracy rzemieślników, marynarzy i stoczniowców obsługujących flotę zakonną.

Miasto rozciąga się wzdłuż Dockyard Creek i przez wieki pełniło funkcję zaplecza portowego oraz wojskowego. Potężne linie fortyfikacji, szerokie nabrzeża i mniej turystyczny charakter sprawiają, że Bormla wydaje się bardziej surowa, ale też bardziej prawdziwa. To dobre miejsce, by zobaczyć codzienne życie mieszkańców i poczuć, że Trzy Miasta to nie tylko zabytki, lecz wciąż żywa, portowa społeczność.

Co zobaczyć w Bormli (Cospicui)?

Kościół Niepokalanego Poczęcia

Sercem miasta jest Kościół Niepokalanego Poczęcia, imponująca barokowa świątynia górująca nad zabudową Bormli. Świątynia stoi na wzgórzu L-Għolja tal-Ġonna, czyli „Wzgórzu Ogrodów”, z którego rozciąga się widok na nabrzeże Dockyard Creek. Wzniesiono ją w XVIII wieku na miejscu dawnej kaplicy.

Z zewnątrz uwagę przyciąga monumentalna fasada z dwiema wieżami projektu słynnego maltańskiego architekta, Lorenza Gafà, wewnątrz zaś bogate barokowe ołtarze i dekoracje oraz malowidła w kopule autorstwa Giuseppe Calìego.

To jeden z nielicznych kościołów w Trzech Miastach, który cudem przetrwał bombardowania II wojny światowej, dzięki czemu do dziś można podziwiać jego oryginalne wnętrze i liczne dzieła sztuki.

Linie Santa Margherita i Cottonera – ogromne fortyfikacje Malty

Podwójne fortyfikacje Bormli to jeden z najbardziej imponujących systemów obronnych na Malcie. Miasto otaczają majestatyczne mury obronne i imponujące bramy. Tworzą one powstałe jako pierwsze Linie Santa Margherita i wzniesione później, zewnętrzne Linie Cottonera, które ciągną się dziś ponad 4 km wokół Trzech Miast.

Bastiony, kurtyny, fosy i bramy (m.in. barokowa Brama św. Heleny – główna brama miejska) miały chronić nie tylko samą Bormlę, ale całe zaplecze Grand Harbour przed atakiem od strony lądu. To właśnie za sprawą tych imponujących umocnień wielki mistrz Zondadari nadał miastu w 1722 roku tytuł Città Cospicua – „Widoczne / Imponujące Miasto”.

Za czasów panowania brytyjskiego część murów została rozebrana na rzecz rozbudowy przemysłu stoczniowego. Mimo tego znaczna część dawnych fortyfikacji wciąż stoi i opowiada o burzliwej historii Malty.

Nabrzeże Dockyard Creek

Nabrzeże przy Dockyard Creek to dawna portowa część Bormli. To właśnie tu przez wieki działały stocznie i warsztaty obsługujące flotę, a później także marynarkę brytyjską.

Dziś to spokojniejsza przestrzeń spacerowa, z której można podziwiać panoramę i monumentalne fortyfikacje otaczające port. To dobre miejsce, by zobaczyć, jak bardzo to miasto było – i w pewnym sensie nadal jest – związane z morzem i przemysłem stoczniowym.

🧐 Ciekawostka: Podczas II wojny światowej Bormla była jedną z najbardziej zbombardowanych części Malty. Bliskość stoczni i infrastruktury portowej sprawiła, że miasto stało się jednym z głównych celów nalotów państw Osi. Wiele historycznych budynków zostało zniszczonych lub poważnie uszkodzonych, a znaczna część dzisiejszej zabudowy to efekt powojennej odbudowy.

Jak zaplanować zwiedzanie Trzech Miast – praktyczny przewodnik

Jak dojechać do Trzech Miast?

🚤 Prom z Valletty

To zdecydowanie najbardziej klimatyczna opcja i najlepsza alternatywa dla autobusu. Z nabrzeża kursują zarówno małe, tradycyjne maltańskie łodzie oraz większy prom łączący Vallettę z Birgu.

Z nabrzeża u stóp Upper Barrakka Gardens kursują tradycyjne, drewniane łodzie dgħajsa, które przewożą pasażerów bezpośrednio do Birgu. Zejdziecie do nich pieszo lub windą. Rejs trwa zaledwie kilka minut, ale widok w tym czasie jest absolutnie spektakularny — mury obronne wyrastające prosto z wody, potężne bastiony i panoramy Grand Harbour robią ogromne wrażenie.

Tradycyjna łódka dgħajsa kosztuje ok. 2-3 € i odpływa, gdy zbierze się grupa chętnych. 

Alternatywą jest regularny prom Valletta Ferry Services kursujący między Vallettą a Bormlą (Cospicuą). Jest nieco większy i bardziej „transportowy” niż klimatyczna dgħajsa, ale również oferuje świetne widoki i działa w bardziej uporządkowanym systemie godzinowym.

Prom odpływa co 30 minut, a przeprawa w jedną stronę kosztuje 3 € (4,80 € w obie strony) . Od 19:30 obowiązuje taryfa nocna: 3,50 € w jedną stronę i 5,20 € w obie strony. Bilety można kupić w kasie na nabrzeżu.

Aktualny cennik i rozkład jazdy można znaleźć na oficjalnej stronie Valletta Ferry Services.

🚌 Autobus

Do Trzech Miast można łatwo dostać się autobusem z Valletty. Dojeżdżają tam autobusy linii nr 1, 2, 3 i 4 (linia nr 2 nie zatrzymuje się w Bormli). To najtańsza opcja, choć w sezonie może być tłoczno.

Cena przejazdu zależy od pory roku. Jeśli podróżujecie w zimie, zapłacicie za bilet 2 €, natomiast w lecie – 2,50 €.

Bilety są ważne przez 2 godziny i w tym czasie możecie przesiadać się do innych autobusów. Można je kupić u kierowcy płacąc gotówką (przygotujcie odliczoną kwotę) lub kartą.

Rozkład jazdy i szczegółowe informacje znajdziecie na oficjalnej stronie Malta Public Transport.

💡Wskazówka: Jeśli zamierzacie często korzystać z transportu publicznego na Malcie, warto rozważyć zakup karty Explore7-dniowegi biletu na komunikację miejską, oferującego nieograniczone przejazdy na wszystkich liniach dziennych, nocnych i większości specjalnych. Jej koszt to 27 €.

🚗 Samochód

Jeśli zależy Wam na niezależności i elastyczności, wynajęcie samochodu jest najlepszym sposobem na poruszanie się po Malcie.

Do każdego z Trzech Miast można bez problemu dostać się samochodem, jednak parking w ich historycznych częściach może być wyzwaniem, dlatego odradzamy wjeżdżanie za mury miejskie.

Poniżej znajdziecie lokalizacje z parkingów, z których korzystaliśmy:

📍 Isla (Senglea)

📍Birgu (Vittoriosa)

📍Bormla (Cospicua) – Triq l-Inkurunazzjoni

📱 Bolt

Zwiedzając Maltę trudno nie zauważyć, jak popularnym środkiem transportu jest tu Bolt. Za pomocą aplikacji można szybko i łatwo zamówić taksówkę. To wygodna i szybka opcja, chociaż oczywiście droższa od podróży autobusem lub łodzią.

⏳ Ile czasu przeznaczyć na zwiedzanie Trzech Miast?

Na zwiedzanie Trzech Miast najlepiej przeznaczyć minimum 3–4 godziny, zakładając, że chcecie zobaczyć najważniejsze punkty podczas jednego, dość intensywnego spaceru. Jest to jednak opcja raczej ekspresowa.

Jeśli jednak planujecie wejść do muzeów albo zatrzymać się na kawę z widokiem na Grand Harbour i po prostu chłonąć nadmorską atmosferę — warto zarezerwować co najmniej pół dnia, a najlepiej cały dzień.

Trzy Miasta mogą się wydawać kompaktowe, ale tak naprawdę są pełne detali.

👣 Jak poruszać się między Trzema Miastami?

Trzy Miasta najlepiej zwiedzać pieszo.

Birgu, Isla i Bormla leżą tuż obok siebie i można bez problemu przemieszczać się między nimi w ramach krótkiego spaceru. Przejście z jednego miasteczka do drugiego zajmuje od kilku do kilkunastu minut.

To właśnie przemieszczanie się wąskimi uliczkami i wzdłuż nabrzeża pozwala poczuć różnice między miastami i wyjątkową atmosferę każdego z nich.

Jeśli wybieracie się do Trzech Miast z Valletty, dobrym pomysłem jest:

  • przepłynięcie łodzią do Birgu – naszym zdaniem najciekawszego z ufortyfikowanych miasteczek,
  • przejście pieszo wzdłuż nabrzeża do Bormli,
  • kontynuacja spaceru do Isli
  • powrót do Valetty autobusem z Isli lub Bormli

💡Wskazówka: Trzy Miasta mogą być dobrą bazą wypadową do zwiedzania okolicy. Ceny są niższe niż w Valletcie, a do stolicy można tanio i szybko dostać się promem, autobusem lub samochodem.

Czy warto odwiedzić Trzy Miasta na Malcie?

Birgu, Isla i Bormla nie są dla odwiedzających Maltę tak oczywistym wyborem jak Valletta. Nie mają jednej, spektakularnej atrakcji, która przyciąga tłumy i widnieje w każdym folderze reklamowym i przewodniku. Zamiast tego oferują coś innego — obecną na każdym kroku historię, niezwykłą autentyczność i ucieczkę od tłumów, które są obecne w każdej z bardziej popularnych atrakcji wyspy.

Tu fortyfikacje nie są tylko zabytkiem, ale naturalnym elementem krajobrazu. Nabrzeża wciąż żyją rytmem portu, wąskie uliczki z kolorowymi balkonami nieustannie oczarowują, a kościoły i liczne kapliczki przypominają o silnej tożsamości mieszkańców tych maltańskich miast.

Będąc na Malcie nie warto ograniczać się jedynie do jej stolicy i spektakularnego wybrzeża. Jeśli macie więcej czasu, koniecznie poznajcie to spokojniejsze i bardziej autentyczne oblicze wyspy. Bo właśnie tutaj można najlepiej poczuć, że Malta nie jest tylko wakacyjnym kierunkiem, ale również miejscem o niezwykle silnym, morskim charakterze i fascynującej historii, która silnie odcisnęła swoje piętno na krajobrazie.

A Wy, które z Trzech Miast chcecie odwiedzić jako pierwsze? Dajcie znać w komentarzu! A jeśli szukacie innych pomysłów na maltańskie wycieczki, zajrzyjcie do naszego wpisu o zwiedzaniu Gozo w 1 dzień.

Udanego zwiedzania! 🤠

Najczęściej zadawane pytania – Trzy Miasta Malty

Czy warto odwiedzić Trzy Miasta na Malcie?

Zdecydowanie tak! Birgu (Vittoriosa), Isla (Senglea) i Bormla (Cospicua) oferują zupełnie inną atmosferę niż pobliska Valletta. Zamiast tłumów turystów znajdziecie tu spokojne uliczki, historyczne fortyfikacje, kolorowe balkony i piękne widoki na Grand Harbour. To świetne miejsce, by zobaczyć bardziej autentyczną, lokalną stronę Malty.

Które z Trzech Miast jest najładniejsze / które warto zobaczyć?

Każde z Trzech Miast ma swój urok. Jeśli macie niewiele czasu, sugerujemy Birgu (Vittoriosę) – to tam znajdziecie największe atrakcje turystyczne, takie jak Fort św. Anioła, Pałac Inkwizytora czy Muzeum Wojny. Jeżeli szukacie najlepszych widoków na Grand Harbour, warto wybrać się do Isli (Senglei) i jej ogrodów Gardjola.  kolei Bormla (Cospicua) to propozycja dla tych, którzy chcą zobaczyć mniej turystyczne, autentyczne oblicze Malty i jej imponujące fortyfikacje. Naszym zdaniem najlepiej zobaczyć wszystkie trzy, bo każde ma inny, niepowtarzalny charakter!

Ile czasu potrzeba na zwiedzanie Trzech Miast?

Warto zarezerwować sobie co najmniej 3-4 godziny na szybki spacer szlakiem największych atrakcji. Jeśli jednak chcecie wejść do muzeów (np. Fort św. Anioła, Pałac Inkwizytora), zjeść spokojny obiad z widokiem na port i nacieszyć się atmosferą, zaplanujcie co najmniej pół dnia, a najlepiej cały dzień.

Jak najłatwiej dostać się do Trzech Miast z Valletty?

Najbardziej klimatyczną opcją jest tradycyjna łódź lub prom z Valletty do Birgu, który kursuje przez Grand Harbour i pozwala zobaczyć port z pięknej perspektywy. Alternatywą są autobusy miejskie lub szybki przejazd taksówką, np. Boltem.

Czy Trzy Miasta można zwiedzać pieszo?

Tak – i to zdecydowanie najlepszy sposób. Birgu, Isla i Bormla leżą bardzo blisko siebie, a przejście między nimi zajmuje zwykle kilka–kilkanaście minut. Spacer pozwala też odkryć wiele urokliwych uliczek i punktów widokowych, które łatwo przeoczyć, jadąc samochodem.

Czy warto nocować w Trzech Miastach na Malcie?

Tak – to świetna alternatywa dla Valletty czy Sliemy, zwłaszcza jeśli szukacie spokojniejszej atmosfery. Wieczorami Birgu i Senglea są znacznie mniej zatłoczone, a spacer wzdłuż nabrzeża z widokiem na oświetloną Vallettę ma naprawdę wyjątkowy klimat.

Czy warto odwiedzić Trzy Miasta podczas pierwszej wizyty na Malcie?

Jeśli macie choć kilka godzin zapasu w planie podróży, zdecydowanie tak. Trzy Miasta pozwalają zobaczyć mniej turystyczną, bardziej autentyczną stronę Malty i lepiej zrozumieć historię wyspy — od czasów joannitów po II wojnę światową.

Zobacz też:

Zostaw odpowiedź

Odkryj więcej z Kettles on the way

Zasubskrybuj już teraz, aby czytać dalej i uzyskać dostęp do pełnego archiwum.

Czytaj dalej